poniedziałek, 19 lipca 2010

Błażkowe urodziny

Nigdy więcej płotki nie będą tak złowrogie, czajniki nie będą tak latać a wódka nie będzie taka powalająca jak w ostatnią sobotę dnia 17 lipca w którą odprawialiśmy jakże hucznie urodziny naszego zacnego Błażomira.

wtorek, 15 czerwca 2010

Canon Part III

Po raz kolejny wrzut eksperymentalny z Canona tym razem o tyle ważny bo robiłam zdjęcia bez działającego światłomierza,kompletnie na czuja(Co dowodzi że głupi ma szczęście)


środa, 9 czerwca 2010

Return to Zenit mountain

Do mojej zacnej kolekcji dołączył nie kto inny jak Zenit, w końcu bym powiedziała nawet. Bo zawsze miałam słabość a nigdy nie przykuwał mojej uwagi na tyle by go zakupić. Dorwałam małego na rynku naszym bielskim, Za całe 30 złotych, wydatek się opłacił bo aparat ku mojemu zaskoczeniu okazał się w całości sprawny, wystarczyło lekko przeczyścić z góry, bo chyba kilka razy wpadł do wody, tak przynajmniej wyglądał i na początku miał służyć jako kolejny do kolekcji, ale raczej na półce długo nie zagości, bo póki co Canon i Nikon grzeją ławkę a Mr. Zenit ma swój wielki Come Back(chociaż w moim przypadku to jest Love at First Sight)

wtorek, 8 czerwca 2010

Don't Worry....


Kolejny komórczak, Zdjęcia mają być marnej jakości, mają być ruszone i proszę sobie do niej nie dorabiać żadnej filozofii typu co autor miał na myśli. Autor zazwyczaj nie myśli gdy coś robi i dlatego czasem wychodzi jak wychodzi. Na fotografiach znajdują się postacie, obiekty które sprawiają mi niepohamowane ataki radości(Chociażby pierogi ruskie od Babci Maliny), ale również szaleńczo mi się spodobały gdym uczęszczała w stronę jakiegoś innego obiektu np.el rynkos(Jakże to uczyniła Pani na zdjęciu numer 1 od góry-podejrzewam że będę tak wyglądać gdy dożyję sędziwego wieku zwracając uwagę na obuwie rzecz jasna!)
Także tyle tylko z posłowia wstępu.

wtorek, 18 maja 2010

Canon fala uderzeniowa następna

Ponieważ dalej nie znam się na tym małym aparacie który zaszczyt mam posiadać, robie na czuja więc nic się nie zmieniło. Zadowala mnie natomiast fakt posiadania ilości filmów przeterminowanych na których kolorki wychodzą całkiem sympatycznie.

niedziela, 28 lutego 2010

Trrt

Ostatnio kilka rzeczy nie szło po niczyjej myśli jednak luty się kończy i znowu będzie cudnie i wesoło jak to zawsze. Uważam że to ostatniego dnia lutego jaki by nie był powinien być sylwester! W marcu naprawdę można zacząć wszystko od początku a nie gdy zima chlupa ciapa i sól na butach.
Cały luty grzebałam, wertowałam, przeglądałam aż wreszcie znalazłam 12 wspaniałych dzięki którym zmieszają mnie z błotem, ogołocą z wszelkiej godności a pewność ma krucha już dość ulegnie jak głośnemu jebup z bardzo wysoka i łamiąc granice światła... Więc polecam szukać nowinek wystawowo katastroficznych trochę dni przed kwietniem a za marcem.

poniedziałek, 22 lutego 2010

Ogarnięcie

Po zapoznaniu się z pakietem zdjęć które posiadam z różnych europejskich miast stwierdzam że wszędzie robię to samo:samochody, stoły, jedzenie i jakiś dziwnych ludzi połączonych z badziewnym landszaftem. Także obawiam się że nic z tego nie wyjdzie z czego ma wyjść.