niedziela, 17 stycznia 2010

Canon!!!

W końcu powalczono i pierwsza klisza z aparatu marki Canon została pokonana! Najlepsze w tej walce było to, że była nie równa gdyż komuś się zamarzyło usunięcie całej perforacji z filmu, kilka razy ukradkiem zupełnym otworzyła się klapka, robiło się zdjęcia z zasłoniętym obiektywem, robiło się zdjęcia pod światło by sprawdzić jak w ogóle to cudo działa(ukłon w stronę lustra).
W każdym bądz razie miejmy nadzieję że drugi wyjdzie o wiele lepiej a póki co zabieram się za zakup filmu do polaroida by poeksperymentować z nowym cackiem. A mojego Laikowego, fotoreporterskiego, Capowego, Magnumowego Canona nie odstawie na długo długo długo.




niedziela, 10 stycznia 2010

Ciacho!

To był pracowity pierwszy tydzień stycznia, miejmy nadzieje że cały rok taki będzie. pełen nowych wyzwań, mega fanu i kilku przemyśleń, które miejmy nadzieję mnie zmobilizują do dalszego działania. Także lekkie streszczenie...

Bielsko zostało zaatakowane przez mega gigantyczne płatki śniegu, służby czyszczące tego miasta mają pełne ręce roboty.
Biuro Zadymki również... Dlatego czasem w przerwie posila się cheesem z Maca... Albo jak kto woli Big Mac is a Big Mac they just call it Le Big Mac...W piątek odbył się wernisaż w BWA "30 lat Łodzi Kaliskiej" gdzie był obecny nasz nieśmiertelny dziennikarz z Kroniki Beskidzkiej o ile się nie mylę... bez kitu ten Pan jest wszędzie i robi wszystko istny człowiek renesansu...Byli obecni również (z porządniejszym sprzętem niż moja komórka) koledzy i koleżanki z Globika Kollektiff, którzy od 14 stycznia do 16 lutego w każdy wtorek i czwartek między 16 a 18 będą realizować swój projekt "Czar-na Biała" i będą fotografować wszystkich chętnych w klubie Aquarium w BWA. Są mega zakręceni, a projekt wydaje się być naprawdę rewelacyjny! Polecam!No i poszłyśmy do kina, nie było wielkiego rozczarowania, ale Żmuda-Trzebiatowska wypada realistycznie tylko jak płacze, ku mojemu zaskoczeniu potrafi zrobić inny wyraz twarzy niż w "Teraz Albo nigdy", jednak najlepszymi ekranowymi lwami okazali się Bosak, Liszowska i Małaszyński.... No i oczywiście pstryczki dla Pani Stenki za to że się tak świetnie trzyma bo umówmy się jest lachonem!Projekt Wesele od kuchni zakończony o 4 rano totalnym brakiem sił witalnych i chęci na cokolwiek.... Trzyma do teraz, ale śmiesznie było. Spróbowałam wszystkich rodzajów ciastek a sernik był mega mistrz, szkoda że pod koniec nie miałam siły zjeść już kawałka do końca...:(

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Święta Święta i po Świętach. Teraz trzeba zrzucić te kilka kilogramów które się nazbierały.
Wielkimi krokami zbliża się nowy wypasiony rok 2010! więc można zacząć wszystko od nowa jak co roku :P I znowu postanowić postanowienia których może w tym roku dotrzymam.
Więc:
po pierwsze więcej takich momentów oczywiście, bez masochistycznego podejścia, tylko chodzi o bycie wariatkami.
dużo dobrego żarcia, spożywanego w najlepszym gronie z najlepszymi mistrzami!
żeby kręciła się koło nas masa przystojniaków po dziesięciu dla każdej z nas, najwięcej dla moich laluń!
żebym w tym roku odjebała tyle zdjęć i żeby mój cyfrzak się więcej nie psuł bo nie stać mnie na to, ale żeby w tym roku było mnie stać :P
więc nadchodzący rok będzie tak wypaśny, bo musi być i ma być tak zajebisty jak po żadnym blancie nigdy nie był!

wtorek, 15 grudnia 2009

nie do końca wszystko jest dla mnie jasne... niektóre rzeczy pozostają za mgłą, jedno jest pewne... To był mega fantastyczny dzień, noc.... poranek następnego dnia niekoniecznie :)


niedziela, 6 grudnia 2009

Gdy nic nie idzie po Twojej myśli zmień myśli- wczoraj usłyszałam takie oto zdanie jakże mądre i chyba będę się do niego stosować.

czwartek, 19 listopada 2009

trochę zastój w życiu. Nudy jak chuj że tak powiem nieładnie.
Dziwne sny mam i całe szczęście że mam obrońce w łóżku bo by mnie potwory z szafy zjadły.
Poszukuje miłego faceta co by zajął czas mej koleżance by nie musiała cały czas siedzieć na Farmie.Komórka jedynym moim okiem na świat bo aparat się zjebał.

wtorek, 3 listopada 2009

Trrt ciach bum!

No to zaczynamy... Wcielamy plan w życie, plan nowej zupełnie innej egzystencji niż dotychczas.
Czas wziąć się za siebie! Fizycznie, psychicznie i duchowo.
Rozwój planowany w pełni. Zaczynając od muzyki, filmów przechodząc przez malarstwo,grafikę,rzeźbę, fotografię zatrzymując się na odkryciach naukowych w dziedzinie fizyki, chemii,biologii,astronomii kończąc na filozofii, religii, literaturze,historii i chodzeniu na fitness:P
Bez większego planu na przyszły rok, trzeba próbować nowych rzeczy w ilości nie ograniczonej, by odnaleźć tą jedną jedyną którą będzie można nazwać zawodem.
Więc nie bójmy się i do dzieła (istnie szatański śmiech w tle-Buhahahmuahhahaha hie hie hihihihihi)!!!!!

ps. co weekendowe imprezy zaliczone i zawieszone do odwołania- decyzja spowodowana faktem że muszę oszczędzać.